Dołączył: 29.06.2010 Posty: 4
|
2010-06-29 18:27:44
Skoda Octavia II - nowa, czy używana?
Sukces pierwszej wersji Octawii był niemalże gwarantowany. Czeski producent przyjęty pod skrzydła niemieckiego giganta nie miał prawa popełnić błędu, zatem odniósł sukces.
Druga wersja, która sprzedawał sie równie dobrze, zaczyna pojawiac sie w komisach samochodowych. Jak kilkuletnie użytkowanie pierwszej wercji wpłynęło na wersję II? Zaczęło się tak samo, postawili na środku pracowni Golfa V, założyli mu inne, ale też zaspane nadwozie i obniżyli cenę. To wszystko odbiło się na klientach w dwojaki sposób. Octavia II nie miała już tak przyjaznej ceny, choć na tle kwot rzucanych na oślep w cennikach aut kompaktowych i tak nie była droga. Jednak najważniejsze było to, że urosła wewnątrz. Wszyscy hurtem krytykowali pierwszą generację za ilość miejsca na tylnej kanapie, która bardziej pasowała do sportowej Fabii niż wozu kompaktowego. Druga Octavia urosła o prawie 6cm, co jest idealnym dowodem na to, że małe oprócz tego, że jest piękne, to może prawie tak dużo, jak wielkie. Różnica naprawdę jest odczuwalna, a ponadto „dwójka" jest też wyższa i szersza od swojej poprzedniczki. Gama silników oczywiście również została zmieniona, podobnie jak w Golfie, ale co równie ważne – także prowadzenie uległo poprawie. Choć przedtem i tak było dobre. Teraz z tyłu jest układ wielowahaczowy skopiowany z Golfa V. Całość można określić jako „lekko przytwardą" – ale mimo to zachowuje komfort i nieco przyjemnego czucia drogi. Wnętrze - ma być tanio. Całość jest tak bezbarwna, że aż nie ma się do czego przyczepić. Deska rozdzielcza jest bardzo klasyczna i świetnie wykończona. Chromowane wstawki tu i ówdzie są jak makijaż, który zwraca uwagę i wprowadza nieco szaleństwa. Obok nich, w nowszych wersjach, jedynym udziwnieniem jest jeszcze cyferblat zegarów, który ma przypominać ten stosowany w modelach zabytkowych. Wszystkie wskaźniki, dźwigienki i przyciski są rozmieszczone dokładnie tam, gdzie w pierwszej chwili zaczyna się ich szukać, szczególnie fabryczne radio zasługuje na pochwałę, bo jego obsługa jest prosta, a włączniki tak wielkie, że można je naciskać w rękawicach bokserskich. Niestety, za dopłatą. Temat wyposażenia standardowego podstawowych wersji aut z koncernu Volkswagena jest ciekawy pod tym względem, że pokazuje jak bardzo producent „kroi" swoich klientów. Teraz trochę się to zmienia, a w Octavii II – no tutaj to już w ogóle widać duży krok naprzód. Radio jest za dopłatą, niech będzie, ale za to w wersjach sprzed liftingu w standardzie są już 4 poduszki powietrzne, trochę „elektryki" i ABS. Po liftingu doszło nawet ESP i czujniki cofania. Nie trzeba dopłacać nawet za dzieloną tylną kanapę! To jednak nie znaczy, że w podstawowej wersji jest wszystko. Dalej trzeba dłubać w zamku kluczykiem, a nie pstrykać pilotem. O alarmie i klimatyzacji też można w niej zapomnieć, nawet manualnej. Sytuację trochę ratuje fakt, że Skoda często wypuszcza różne wersje specjalne, które w rozsądnych cenach oferują ciekawe wyposażenie dodatkowe, ale tak czy owak dopłacić trzeba. Sam komfort, jaki panuje w kabinie jest za to całkiem niezły, szczególnie w wersjach po modernizacjach. Oparcie kanapy jest ustawione trochę zbyt pionowo, ale za to jej pasażerowie mają do dyspozycji indywidualny nawiew – to już ukłon w stronę klasy średniej, w najtańszej wersji jest niedostępny. Z przodu – wygodne fotele i trochę schowków. Centralny podłokietnik również występuje tylko w droższych wersjach, jest regulowany i ma w swoim wnętrzu schowek. Co prawda na tyle mały, że garść rodzynek to skraj jego możliwości, ale przynajmniej jest i to chłodzony(na czekoladki?). Poza tym po bokach foteli znajdują się dodatkowe i nietypowe wnęki na drobiazgi, a w górnej części deski rozdzielczej jest skrytka. Zatem nowy model Octavii i kolejny dylemat: Skoda, czy Golf? Nieco wyższa jakość, lepszy serwis i wyraźnie wyższa cena Volkswagena kontra tańsza podróbka. Wyjdzie z czasem na rynku samochodów używanych. Na podstawie: http://www.autocentrum.pl/testy/skoda-octavia-ii/ opracował: greg_one
|